Przekłady

Inne tematy związane z greką.
Biberius Vinius Mero
Tribunus militum
Posty: 113
Rejestracja: ndz 25 mar 2007, 14:41

Post autor: Biberius Vinius Mero » pn 30 kwie 2007, 23:29

To przekażcie pięknemu blondie, żeby jej wam nie psuł. I, oczywiście, żeby skorzystał z mojej rady :P Albowiem ja na takie odzywki nadal będę reagował adekwatnie.
BVM
Awatar użytkownika
Heliotis
Quaestor
Posty: 257
Rejestracja: sob 29 kwie 2006, 23:31
Lokalizacja: Wieliczka

Post autor: Heliotis » sob 05 maja 2007, 10:49

W sprawie domniemanej dominacji łaciny nad greką lub też greki nad łaciną w wykształceniu waszych wykładowców mam jedną uwagę. Moja znajoma zwykła mawiać, że często studenci, wybierający specjalizację latynistyczną, nie znają dobrze greki, natomiast nie zdarza się, by grecyści nie znali łaciny. Jak myślicie, stereotyp czy rozsądne przypuszczenie?

W sprawie domniemanej kłótni oraz psucia atmosfery - w mojej skromnej opinii obydwa tu użyte argumenty ad personam są siebie warte, a więc żaden z posługujących się nimi nie potrzebuje obrony. Również cenię sobie miłą atmosferę, nie bardziej jednak, niż merytoryczną dyskusję, w której, jak mi się wydaje, wygrywa ten, co używa mocniejszych argumentów i/lub używa ich celniej niż adwersarz. Mitygowanie dyskutantów nie przyniesie arti rhetoricae żadnych korzyści.
...Sic habebis gloriam totius mundi; ideo fugiet a te omnis obscuritas.
Hic est totius fortitudinis fortitudo fortis...

***
wen ubunge ist besser wenne kunst.
Awatar użytkownika
maurizia de sully
Quaestor
Posty: 236
Rejestracja: wt 31 paź 2006, 18:18
Lokalizacja: lutetia parisiorum
Kontakt:

Post autor: maurizia de sully » sob 05 maja 2007, 12:18

Heliotis pisze: Moja znajoma zwykła mawiać, że często studenci, wybierający specjalizację latynistyczną, nie znają dobrze greki, natomiast nie zdarza się, by grecyści nie znali łaciny. Jak myślicie, stereotyp czy rozsądne przypuszczenie?
Myślę, że obserwacja dość trafna. Może takie kategoryczne stwierdzenie "nie zdarza się, by grecyści nie znali łaciny" jest zbyt daleko posunięte. Zależy też, jak rozumiemy czasownik "znać".

Z mojego doświadczenia wynika, że są latyniści, którzy greki prawie w ogóle nie znają (radzą sobie z czytaniem alfabetu i kojarzą jakieś słówka; pamiętają, że było więcej trybów i stron, może kojarzą niektóre końcówki, ale nic ponadto). Zgodzę się też z twierdzeniem, że studenci często wybierają specjalizację łacińską niejako "negatywnie" - to jest ta, która zostaje, gdy odrzucić tę koszmarną grekę ;)
Wiem też, że znani mi grecyści dużo lepiej radzą sobie z łaciną niż większość znanych mi latynistów radzi sobie z greką. Na ogół ci grecyści znają dobrze fleksję i składnię i radzą sobie z rozumieniem tekstu.
Natomiast często nie znają tak dobrze rozmaitych subtelności łaciny.

Z grubsza więc zgadzam się z obserwacją Twojej znajomej :)
Awatar użytkownika
T. Christophorus Salsus
Civis Romanus
Posty: 96
Rejestracja: śr 17 sty 2007, 17:42
Lokalizacja: Civitas Weiheropolis, Gedanum
Kontakt:

Post autor: T. Christophorus Salsus » sob 05 maja 2007, 19:30

U mnie nawet co niektórzy wykładowcy nie bali się przyznać do tego iż sami tej greki za bardzo nie umieją. :D Uważam że było to bardziej uczciwe niż udawanie. Generalnie w ogóle powątpiewam w dobrą znajomość greki w tym kraju....


A tak w ogóle , po co się bluzgać, moi ukochani filolodzy klasyczni??

Przecież i tak poza tym forum, nikt was/nas nie chce słuchać, no nie? !:twisted:



Żartuję. :lol:
Bene ergo Physiologus dixit de castore.
Awatar użytkownika
Heliotis
Quaestor
Posty: 257
Rejestracja: sob 29 kwie 2006, 23:31
Lokalizacja: Wieliczka

Post autor: Heliotis » ndz 06 maja 2007, 19:58

maurizia de sully pisze:Może takie kategoryczne stwierdzenie "nie zdarza się, by grecyści nie znali łaciny" jest zbyt daleko posunięte. Zależy też, jak rozumiemy czasownik "znać".
Masz rację. Pisząc "znają/nie znają", miałam na myśli umiejętnośc w miarę płynnego czytania ze zrozumieniem w miarę prostego tekstu (powiedzmy - Cicero, nie Apulejusz; Plutarch, nie Jamblich), oraz określenia i utworzenia każdej formy bez zastanowienia.

Moje stwierdzenie z pewnością jest zbyt kategoryczne, bowiem nie przeprowadzałam żadnych wymiernych, powiedzmy ogólnopolskich, badań na ten temat. Natomiast osobiście nigdy nie spotkałam grecysty bez znajomości łaciny, a odwrotnie - i owszem. Zastanawiałam się nad tym i wytypowałam kilka praqwdopodobnych przyczyn:

a. Wiele osób zaczyna przygodę z łaciną w liceum, podczas gdy kontakty z greką w tym okresie są na ogół sporadyczne i tego rodzaju, że jeszcze nie uświadamiają skali problemu. :twisted:

b. Łacina jest, co tu dużo mówić, prosta jak konstrukcja cepa, a "wyjątki" ma banalne; o grece bym tego nie powiedziała, nawet z poprawką na to, że w porównaniu z niektórymi nieindoeuropejskimi można ją uznać za nad wyraz przyjemną w przyswajaniu.

c. Odkąd tylko zaczynamy się uczyć łaciny, wpajane nam są stereotypy w rodzaju tego, który wygłosiłam w pkt. b. Greka nie występuje w myśleniu nauczycieli i wykładowców na równych z łaciną prawach - miast tego, pełni funkcję mitycznego potwora do straszenia dzieci.

d. Dostępne po polsku gramatyki i podręczniki do greki są nudne, źle napisane i nieprawdopodobnie archaiczne. Tu nie trzeba straszyć językiem, wystarczą same książki. :/ Wyjątkiem jest IMHO 'Mormolyke' Borowskiej, ale tam wykład gramatyczny jest zbyt ograniczony, by mógła być ona pełnym kursem języka.

Zgadzacie się?
...Sic habebis gloriam totius mundi; ideo fugiet a te omnis obscuritas.
Hic est totius fortitudinis fortitudo fortis...

***
wen ubunge ist besser wenne kunst.
Awatar użytkownika
Celtis
Aedilis curulis
Posty: 779
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 17:49
Lokalizacja: skądinąd

Post autor: Celtis » ndz 06 maja 2007, 20:06

Heliotis pisze:Masz rację. Pisząc "znają/nie znają", miałam na myśli umiejętnośc w miarę płynnego czytania ze zrozumieniem w miarę prostego tekstu (powiedzmy - Cicero, nie Apulejusz; Plutarch, nie Jamblich), oraz określenia i utworzenia każdej formy bez zastanowienia.
jeżeli chodzi o grekę, to utworzenie każdej formy bez zastanowienia jest niezłych wyczynem :)
[i](...)kiedy zaczęliśmy samodzielnie układać zdania po łacinie i stwierdziliśmy, że wykute prawidła gramatyczne jak pokorni niewolnicy spieszą obsługiwać nasze myśli, serca przepełniły się nam ogromną radością.[/i]
Awatar użytkownika
innuendo
Protector domesticus
Posty: 1691
Rejestracja: ndz 05 lut 2006, 23:05
Lokalizacja: Varsovia

Post autor: innuendo » ndz 06 maja 2007, 20:20

Ja niestety nie zgadzam się z opinią o Mormolyke. Dane mi jest pracować z nim już 4 rok i niestety nie uważam go za przełomowy podręcznik. Może próbuje zaciekawić greką, ale może być też przyczyną zszargania sobie nerwów. Ale to oczywiście moje zdanie :) Bury Golias jest moim greckim numerem jeden.
Heliotis, co do greki, to masz rację. Miałam ją w liceum, gdzie potraktowana była po macoszemu ( a jestem absolwentką 2 w Polsce szkoły z greką ). Kiedy przyszłam na filologię i zetknęłam się z greką "prawdziwą", to był to dla mnie kubeł lodowatej wody :x
I am raised up and I will not reject the flute,
O ruler of my mind. Look, he stirs me up,
Euoi, the ivy now whirls me round in Bacchic contest. -Sophocles
Awatar użytkownika
maurizia de sully
Quaestor
Posty: 236
Rejestracja: wt 31 paź 2006, 18:18
Lokalizacja: lutetia parisiorum
Kontakt:

Post autor: maurizia de sully » ndz 06 maja 2007, 20:39

Ja też wielokrotnie słyszałam, że Golias jest skuteczniejszy od Mormo.
Mormo miała być wyjątkowa, a jej rewolucyjność miała polegać na wyborze zdań oryginalnych zamiast preparacji. Niestety, na początku nauki wybór ten ma skutki w postaci maksymalnego utrudnienia życia użytkownikom. Zdania oryginalne na tyle proste, by je tłumaczyć znając bardzo mało z gramatyki, często mają to do siebie, że sa wyrwane z szerszego kontekstu i jako takie - bardzo trudne do zrozumienia.
Mormo ma też żałośnie mało ćwiczeń gramatycznych. Chyba też wolę Goliasa z dwojga złego...
Awatar użytkownika
T. Christophorus Salsus
Civis Romanus
Posty: 96
Rejestracja: śr 17 sty 2007, 17:42
Lokalizacja: Civitas Weiheropolis, Gedanum
Kontakt:

Post autor: T. Christophorus Salsus » pn 07 maja 2007, 13:27

Golias, Golias nade wszystko! :)

Uczenie się na samej Mormolyce to istna katorga, nie ma tam praktycznie nic komentarza, wyjaśnienia, teksty też nie należą do łatwych. Miałem przyjemność uczyć sie greki właśnie na niej w uzupełnieniu o "Hellenike Glotta" Korusów. Wydawać by się mogło, że "podręcznik" jest właśnie po to, aby był "pod ręką" ale niestety ta cegła nie nadaje się do samodokształacania. Hellenike może byłby nawet niezły, ale ma za mało tekstów. Goliasa przerabiałem sobie we własnym zakresie i było miło. Często słyszałem opinie, że przejście od Goliasa do prawdziwych tekstów oryginalnych było sporym szokiem dla uczącego się i dlatego z niego zrezygnowano skoro pojawiła się mająca ten problem załatwić Mormolyke. No, ja nie wiem i się już nie dowiem, bo przerabiając sobie w ramach przypomnienia "Wstępną naukę..." już od dawna pracowałem z tekstami oryginalnymi...

Czy rzeczywiście tak bywało??? :?:

Ja już sam nie wiem który z dwojga języków jest prostszy. Przy tłumaczeniu tekstu greckiego strasznie dużo czasu marnuje się na rozpoznanie form fleksyjnych, właściwie nie da rady tłumaczyć bez choćby minimalnej znajomości gramatyki historycznej. Ale za to nawet pobieżnie tłumacząc, można z reguły zrozumieć czytany tekst. (no chyba że ktoś czyta np. Arystotelesa). Z kolei tłumacząc łacinę trzeba być nieustannie czujnym, bo łatwo można się wpuścić w maliny lub niezbyt trafnie przetłumaczyć dane słówko.

chyba nie ma reguły....
Bene ergo Physiologus dixit de castore.
Awatar użytkownika
Flavius Aetius
Propraetor
Posty: 1113
Rejestracja: pt 28 kwie 2006, 22:23

Post autor: Flavius Aetius » wt 15 maja 2007, 20:35

Bądź co bądź dział z greką się ożywił, nawet jeśli już wszyscy zapomnieli o obecnym w tytule tematu zagadnieniu przekładów i zajęli się próżnym zbijaniem cudzych argumentem oraz forsowaniem własnych, jak również sporem o prymat różnych szkół i poszczególnych osób.
Awatar użytkownika
innuendo
Protector domesticus
Posty: 1691
Rejestracja: ndz 05 lut 2006, 23:05
Lokalizacja: Varsovia

Re: Przekłady

Post autor: innuendo » pn 27 wrz 2010, 21:20

I znowu życie weryfikuje sytuację :) Ci, którzy nie trawili greki teraz kończą z greki magisterkę. I po tak długim, bardzo długim czasie, może to będzie głupie, ale przepraszam :)
I am raised up and I will not reject the flute,
O ruler of my mind. Look, he stirs me up,
Euoi, the ivy now whirls me round in Bacchic contest. -Sophocles
olekk40
Peregrinus
Posty: 3
Rejestracja: pn 23 mar 2015, 07:20

Re: Przekłady

Post autor: olekk40 » pn 23 mar 2015, 18:41

Jak tam piszecie tu jeszcze czy nie.Jakos nic nie widze.
ODPOWIEDZ